bartalmay, szlejmel i rebe mada - strona domowa  :: Witamy bardzo serdecznie

ב"ה


Menu
Drogowskazy
Od tego zacznij!
strona główna
archiwum2010
marzec
luty
styczeń
2009
2008
2007
2006
2005
2004
2003

FORUM
księga gości
dopisz się
O nas
Dwa fragmenty

Linki
Słowo Boże
Tanach תנ"ך
Nowy Testament po hebrajsku הברית החדשה
Tora on-line
שְׁמַע יִשְׂרָאֵל
Hebrajska linkownia
Przystań różańcowa

Europa21
Israel Report
Komentarze rabiniczne
Masziach - świadectwa o żydowskim Mesjaszu
Shalom
Arabia chrześcijańska
JTA
Polonus
Ha-Tikva
"Proście o pokój
dla Jeruzalemu"

Baza danych ortodoksyjnych synagog
In and About Israel
Gamla
Szlomo!

Islam
Zanim wyjdziesz za muzułmanina...
Zanim wybierzesz islam...
Kto błądzi?
Europa w islamskiej wizji świata
Panislam już się zbliża
Jak dorosnę,
będę męczennikiem

Stuletni dżihad
Prawdziwy dżihad
Dżihad Islamski Palestyny
Etyka islamu
Dzieło życia Arafata
Dzieje sławnego noblisty
Kobiety islamu
Dżihad kobiecy
Szanse na pokój
Jaser Mazen
Ofiarność bezprecedensowa
Idź w pokoju, terrorysto
Dżenin, Dżenin...
Zanim wyjdziesz za muzułmanina... (część II)
Eksterminacja Żydów i ujarzmienie chrześcijan - to cel historii
Czego nauczyła nas terrorystka? - cz. I
Narodowa "tożsamość" palestyńska
Haracz dla terrorystów
Palestyńskie czytanki
Potępiamy terror, ale chwalimy terrorystów
Czego nauczyła nas terrorystka? - cz. II
Dziewięciu terrorystów holenderskich idzie za kratki
Duch Hitlera w islamie

Wzajemne relacje monoteizmów
Miejsca święte
Trudny dialog z islamem
Różnica
Świat wartości
Arabski Instytut Holokaustu
Walid - palestyński Arab
Anonimowy list egipskiego Araba
Arabowie dla Izraela
Francja wstrząśnięta brutalnym mordem na żydowskim studencie
Urodzeni pod "złą" gwiazdą
"Przerwa" w dostawie prądu w Strefie Gazy
Rabbi i terroryści

Izrael
Chanuka
Jom Jeruszalajim
Święto Tygodni
Post 17-ego Tammuz
Post 9-ego Aw
Antysemityzm na Wschodzie i Zachodzie
Elul
Rosz Ha-Szana
Post Gedaliasza
Jom Kipur
Żydzi hinduscy
Sukot
Lepsza cząstka
Simchat Tora
Mesjanistyczni Żydzi głoszą Ewangelię
w Nazarecie

Jedna Jerozolima
Diaspora babilońska
Diaspora egipska
חכמים מן המזרח -
Chachamim min Ha-Mizrach

Chasydzi z Lubawicz
Szemini Aceret
Tu bi-Szwat
Odrodzenie Sanhedrynu
Chrześcijanie bojkotują biznes z Izraelem
Łączność chrześcijan
i Żydów

W sprawie planu "Oddzielenia"
Kontrola nad Jerychem
Izrael przekazał Jerycho
משלוח מנות - Miszloach Manot
Purim Sameach - פורים שמח
Z ręką w nocniku
Bdikat chomec - בדיקת חמץ
Dlaczego Izrael potrzebuje muru?
Żydzi się cieszą
Proces pokojowy trwa
Pidjon Ha-Ben פדיון הבן
Izrael w mapach
Amerykańscy Żydzi sfinansują repatriację z Etiopii
Spotkania izraelskie (1)
Spotkania izraelskie (2)
A życie się toczy...
Czy jest taki inny naród?
Strefa Gazy – parę faktów
No i po wszystkim
Nawet nie przerobili na meczety
Nowy Rok
Pielgrzymka do Grobu Racheli - (Kewer Rachel) קבר רחל
Świadectwo tunezyjskiej Żydówki
Nowa faza "procesu pokojowego"
Ku wolności
Kaszrut w Izraelu
Siedem powodów, dla których powinniśmy modlić się za Izrael
Co słychać w Izraelu?
תורה Tora
Krzyż przyprawiony po żydowsku
חנוכה Chanuka
Realne zagrożenie
Co słychać w Izraelu...
Żydzi nikomu nie zabrali ziemi
Purim już jutro
Statystyki izraelskie
Żydowskie przyprawy do imienia Jezus
Wzgórze Świątynne rozkopane
Jom Kipur - okazja do pojednania i do morderstwa
Co słychać w Izraelu?
Nigdy więcej - film o Izraelczykach wyrzuconych ze Strefy Gazy (Gusz Katif)
Żydowski nos
Wizyta rabina
Chcesz kupić dom za 20 000 $? Tylko uważaj na rakiety!
Nawiedzenie grobu Józefa

Rozważania na szabat
Parsza Toldot (13.11.2004)
Parsza Wajiszlach (13.12.2003) i Wajecej (6.12.2003)
Parsza Wajeszew na Chanukę (20.12.2003)
Parsza Bo (31.01.2004)
Parsza Acharej Mot Qedoszim (1.05.2004) i Emor (8.05.2004)
Parsza Behar-Bechukotaj (15.05.2004)
Parsza Bemidbar (22.05.2004)
Parsza Balak (3.07.2004)
Parsza Ekew (7.08.2004)
Parsza Szofetim (21.08.2004)
Parsza Ki Tece (28.08.2004)
Parsza Noah (16.10.2004)
Parsza Lech-lecha (23.10.2004)
Parsza Chajej Sara (6.11.2004)
Parsza Wajece (20.11.2004)
Parsza Pekudej
Tisza b-Aw - תשעה באב
Chajej Sara - 26.11.2005
Parsza Jitro

Pielgrzymowanie po Izraelu
Refleksje z pielgrzymki do Izraela (1)
Refleksje z pielgrzymki do Izraela (2)
W Nazarecie (3)
Wino i chleb (4)
Przemienienie Chrystusa (5)
Jezioro Kinneret (6)
Źródła Jordanu – źródła wiary (7)
Mam na imię Piotr... (8)
W Betlejem judzkim (9)
Morze Martwe (10)
Jeruzalem (11)
Alija (12)

!ברוך הבא בשם יהוה

Błogosławiony, który przychodzi w Imię Pana!

6/3/2010
Parsza Ki Tisa
Na szabat 6.03.2010 czytana jest Parsza Ki Tisa z księgi Wyjścia 30,11-34,35. Jej początek stanowią słowa „Kiedy pobierzesz...” (hbr. KI TISA כִּי תִשָּׂא). W czytaniu tym jest mowa o tym, jak Mojżesz zebrał po pół szekla od każdego mężczyzny w wieku 20 lat i więcej (30,12-13). Pieniądze, a właściwie zebrane srebro (gdyż szekel jest miarą wagi) było traktowane jako okup za życie zliczanych Żydów. Pamiętając, jak Dawid dokonał bezpośredniego spisu ludności, po czym mnóstwo ludzi zmarło, Żydzi uznali, że liczenie Żydów jest grzechem ciężkim. Dlatego np. w synagodze nikt nie liczy zebranych osób, a co najwyżej jarmułki (ewentualnie buty, ale wtedy musi potem uzyskaną liczbę dzielić przez dwa). Za najlepszy jednak sposób liczenia uważa się mojżeszową zrzutkę – każdy daje pół szekla i oprócz wiedzy o liczności Żydów ma się trochę funduszy na zbożne cele.
Werset 15 jednoznacznie pokazuje, że Bóg nie ma względów na osoby, i traktuje wszystkich równo. Na tej podstawie można uważać, że każdy Żyd rzeczywiście dał te pół szekla – co najwyżej, któryś nie dał w ogóle nic. Zatem zliczone przez Mojżesza pieniądze dają rzetelną wiedzę na temat liczności Izraela u podnóżka góry Synaj.
Przerażające i nie pasujące do miłosiernego Boga mogą się wydawać przepisy, których niewykonanie kończy się śmiercią Żyda – zaczynając od zbiórki po pół szekla, stanowiących ofiarę przebłagalną za życie każdego spisywanego (30,15). Dalej, synowie Aarona, gdyby weszli do przybytku bez rytualnego obmycia, pomarliby (30,20). Gdyby ktoś namaścił niewłaściwą osobę (czyli nie-kapłana) olejkiem kapłańskim, poniesie śmierć (30,33).
Na wszelki wypadek chcę wyjaśnić, że Biblia Tysiąclecia usiłuje złagodzić tekst Tory i podaje w tym miejscu „wykluczony ze swojego ludu”. Tekst hebrajski jednak zawiera wyraz NICHRAT (נִכְרַת), oznaczający „wycięcie”, a nie „wykluczenie” ze społeczności.
To samo dotyczy Żyda, który przygotowałby kadzidło świątynne dla przyjemności, a nie dla ofiar (30,38), który znieważyłby szabat i pracował w tym dniu (31,14) itp. Jednak zamiast się oburzać na „okrutnego Boga Starego Testamentu” powinniśmy zrozumieć, że śmierć jest normalną konsekwencją spotkania grzesznego człowieka ze świętym Bogiem. I właśnie w takim kontekście powinniśmy zrozumieć, dlaczego grzech bałwochwalstwa musiał się zakończyć masakrą czcicieli złotego cielca.
Rabini zwracają uwagę, że wcale nie wszyscy Izraelici zaangażowali się w bałwochwalstwo. Można łatwo obliczyć, że 3 tysiące winnych (32,28) to zaledwie ułamek procenta z ponad milionowej rzeszy, która wyszła z Egiptu. Niemniej jednak, Bóg uznał za bałwochwalców cały naród, mimo że ponad 99% nie miało nic wspólnego z cielcem. Być może, nam się to nie spodoba, ale judaizm wnioskuje o wzajemnej odpowiedzialności każdego Żyda za pozostałych Żydów oraz całej społeczności za grzech pojedynczego Żyda. Skoro nie zareagowali, widząc odstępstwo, Bóg uznał ich za współwinnych.
Interesująca jest konkluzja rabinów, dotycząca zakończenia tej Parszy. Mojżesz, po powtórnym otrzymaniu Tablic Przymierza, zszedł z Synaju ze świecącą twarzą (34,29). Wywołało to paniczny strach zarówno u Aarona, jak i pozostałych Żydów (34,30). Komentarze rabiniczne wskazują, że wobec chwały Boga, ukazującej się jak trawiący płomień na szczycie góry Synaj, nikt z Żydów nie odczuwał lęku (Wyj. 24,17). Wystarczyło jednak, że wpuścili do swojego życia grzech bałwochwalstwa, natychmiast obecność Boga zaczęła wzbudzać lęk, nawet w tak „słabym” znaku, jak świecąca skóra na twarzy Mojżesza.
Centralnym punktem tej Parszy jest jednak wołanie Mojżesza, który po ujrzeniu Boga wyrecytował 13 atrybutów Bożego Miłosierdzia:
„Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia” (34,6-7).
Jest to klucz do zrozumienia roli, jaką odegrał w historii zbawienia Jezus. Bóg chętnie przebacza grzechy i daje łaskę, ale żadnego grzechu nie pozostawia bez ukarania. Ukarany zamiast nas Jezus daje nam dostęp do łaski i przebaczenia Bożego.
I jeszcze jedna mała uwaga. Jeśli Bóg zachowuje swą łaskę w tysiączne pokolenia, to nawet licząc po 20 lat na każde pokolenie, dowiemy się, że Jego łaska względem narodu żydowskiego ma szansę wyczerpać się dopiero po 20 000 latach. Musimy o tym pamiętać, zwłaszcza, kiedy ktoś mówi, że Bóg odwrócił się od wybranego przez siebie narodu i przestał obdarzać go łaską...

Szabat szalom!
28/2/2010
Post Estery, Purim i parsza Tecawe (Wj 27,20-30,10)
Parsza na szabat 27.02.2010 r. nazywa się Tecawe („Rozkażesz”), według początkowych słów: „I rozkażesz synom Izraela...” (וְאַתָּה תְּצַוֶּה אֶת בְּנֵי יִשְׂרָאֵל we ata tecawe et bnej israel). Opowiada się w niej o urządzeniu Świątyni – o czystym oleju i wiecznym świetle przed Bogiem, o służeniu Aarona i jego potomków, ze szczegółami nawet dotyczącymi ubrań, o sprzętach i różnych ofiarach, które nieustannie będą spalane przed obliczem Pana. To wszystko jest pomyślane, by umożliwić Izraelowi spotkanie z Bogiem (29,43), ponieważ właśnie po to Bóg wyprowadził Żydów z Egiptu, by wśród nich zamieszkać (29,46).
Dzisiaj Żydzi nie mają Świątyni, więc jaki jest sens tej Parszy? Rabini mówią, że sens jej jest taki, iż Bóg chce zamieszkać w każdym Żydzie, czyniąc go swoją Świątynią. Wygląda na to, że potrzeba było tragedii narodowej i zburzenia Jerozolimy, by Rodacy Jezusa zrozumieli Jego słowa: „Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest” (Łk 17,21) oraz „Tu jest coś większego niż świątynia” (Mt 12,6), kiedy On „mówił o świątyni swego ciała” (Jana 2,21).
Rabbi Szaul uczył wyznawców Chrystusa: „Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest świętą, a wy nią jesteście” (1Kor 3,17). Myślę, że i Żydzi powinni się przejąć tymi słowami, skoro zrozumieli już, że świątynia ciała ludzkiego jest miejscem, gdzie Bóg chce przebywać. Tymczasem co się dzieje w Izraelu? Wzdrygam się czytając wiadomości o gwałtach, pedofilii, prostytucji i pospolitym rozboju na Świętej Ziemi. Konfrontacja z islamem jest niczym w porównaniu do grzechu nieczystości, jaki pochłania Izrael. Szatan szykuje zagładę narodu Bożego ze wszystkich stron – od zewnątrz poprzez Iran, Hezbollah, HaMaS i tym podobne narzędzia, i od wewnątrz poprzez zatopienie Żydów w grzechach.
Czy jest nadzieja? Z pewnością tak! I ta nadzieja jest w Mesjaszu Bożym, Jezusie Chrystusie, który gotów jest wybaczyć swojemu ludowi zgodnie z obietnicą, przekazaną przez proroka Izajasza, i ponieść na sobie ich winy.
Jednak aby to się stało, my musimy włączyć się do akcji tak samo, jak uczyniła to Estera prawie 2,5 tys. lat temu. Podjęła post i modlitwę, dzięki którym Bóg mógł zadziałać przez pogańskiego króla i ocalić Żydów. Dzisiaj, 24.02.2010 r., żydzi mają post na pamiątkę postu Estery (Taanit Ester), modląc się o ocalenie Izraela. Włączmy się do tego postu i módlmy się o nawrócenie Izraela do Jezusa Mesjasza.
Módlmy się też o nawrócenie tych, kto próbuje wykorzenić Żydów z ich przynależności do Boga. M.in. mam na myśli muzułmanów, którzy gotowi są ogłosić świętą wojnę (dżihad) tylko dlatego, że Izrael zaproponował zaliczyć do swojego dziedzictwa narodowego grób Abrahama i grób Racheli, gdzie obecnie są porobione meczety. Imamowie na tak wysokim poziomie, jak Islamska Konferencja, ogłosili, że meczet Ibrahima w el-Chalilu (czytaj – grób Abrahama w Hebronie, gdzie pochowano również Sarę, Izaaka, Rebekę i Leę) oraz meczet Bilala ibn Rabacha w Betlejemie (czytaj – grób Racheli w Betlejemie) są dziedzictwem kultury muzułmańskiej. Sekretarz tej organizacji wystosował nawet pismo do UNESCO z żądaniem obrony muzułmanów przed „piractwem” Izraela. Głowa Autonomii Palestyńskiej oznajmił, że Izrael chce ukraść narodowi palestyńskiemu (w sumie nieistniejącemu) jego dziedzictwo narodowe (od kiedy Abraham, Sara, Izaak, Rebeka i Lea są dziedzictwem historycznym nieżydowskiego narodu?) i apelował do organizacji międzynarodowych, by ta „niesprawiedliwość” została ukrócona.
Pamiętajmy, że dla muzułmanów niesprawiedliwością jest to, że na całym terenie Izraela chroniony jest każdy obiekt muzułmański, zaś sprawiedliwością jest to, że na całym terenie Autonomii Palestyńskiej wszystkie synagogi (również mające po kilkaset lat) zostały zniszczone lub przerobione na meczety, a cmentarze żydowskie zdewastowane.
Módlmy się zatem, by Izrael rozpoznał swojego Mesjasza, a Bóg odwrócił od swojego ludu nadciągającą katastrofę, „i radość zapanowała wśród Żydów”, jak za czasów Estery.
20/2/2010
תן וקח Dawaj i bierz
Czytanie na szabat 20.02.2010 jest nazwane Teruma (תרומה - ofiara; dar; danina), ponieważ czytany fragment księgi Wyjścia 25,1-27,19 opowiada o darach, jakie mieli złożyć Izraelici dla zbudowania Przybytku (dosłownie w. 25,8 – Świątyni, hbr. MIKDASZ מקדש). Już początek tego czytania (w. 25,2) jest zastanawiający: Bóg mówi Mojżeszowi, by Izraelici wzięli dar dla Niego (ויקחו־לי תרומה WEJIKECHU-LI TERUMA).
Normalnie mówi się, że dary dajemy komuś, albo od kogoś przyjmujemy (bierzemy). Tutaj powstaje paradoks – to, co Żydzi mieli złożyć jako dar Bogu, oni sami wzięli. Talmudyści tłumaczą to w ten sposób, że Bóg jako Władca całego świata nie potrzebuje nic od nas brać, ponieważ wszystko i tak należy do Niego. Na dobrą sprawę Świątynia jest bardziej potrzebna Izraelitom niż Bogu, dlatego można powiedzieć, że dając jakieś dobra materialne Izraelici otrzymali w darze znacznie więcej. Otrzymali dar duchowy, gdyż Bóg zamieszkał wśród nich (25,8).
Jednak badając Pismo uczeni żydowscy doszli do jeszcze dalej idących wniosków. Chodzi mianowicie o dawanie dóbr materialnych potrzebującym. Majmonides wyrażał przekonanie, że człowiek otrzymujący pomoc daje więcej niż człowiek udzielający pomocy. Stwarza bowiem możliwość wykonania przykazania pomagać ubogiemu, którego wykonanie byłoby niemożliwe przy braku ubogiego. Rabini tłumaczą, że Bóg, oczywiście, mógłby sam zaspokoić potrzeby każdego człowieka, jednak pozostawia tę możliwość ludziom, by mogli rozwijać się duchowo spełniając przykazanie.
To przekonanie opiera się m.in. na wersecie 2,19 z księgi Rut, gdzie na pytanie teściowej Moabitka odpowiada: „Człowiek, u którego pracowałam dzisiaj, nazywa się Booz”. Zwrot HAISZ ASZER ASITI IMO (האיש אשר עשיתי עמו) Żydzi tłumaczą dosłownie jako ‘człowiek, dla którego pracowałam’. A ponieważ żadnych profitów z tej pracy Booz nie miał (Rut zbierała resztki po żniwiarzach, które zgodnie z przykazaniem Kpł 19,9-10, należą się ubogim), wnioskują, że chodzi o duchowe korzyści dla Booza, wynikające z umożliwienia spełnienia przykazania.
Interesujące rozważania są związane z obserwacją, że książęta izraelscy wcale nie zaświecili przykładem dawania. Cały lud złożył już dary na powstający Przybytek, kiedy do akcji włączyli się książęta (Wyj. 35,27). Rabini zwracają uwagę, że w tym jedynym miejscu w Biblii wyraz „książęta” NESI’IM (נשיאים) jest zapisany bez litery „jud” (נשאם). Wyraz NESI’IM ma też znaczenie ‘ci, którzy niosą’, natomiast zapisany bez litery „jud” odczytuje się jako NESA’IM, czyli ‘ci, kogo się niesie’. Zatem, mówią rabini, z powodu nieumiejętności dawania książęta ludu utracili pozycję liderów i stali się obciążeniem dla Izraelitów.
Wątek dawania i brania jest rozwinięty w naukach Jezusa i św. Pawła. Żegnając się z przełożonymi Kościoła w Efezie Paweł mówi tak: „We wszystkim pokazałem wam, że tak pracując trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu” (Dz 20,35). W drugim liście do Koryntian padają słowa: „Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg” (2Kor 9,7). Wydaje się, że zarówno Pan Jezus, jak i św. Paweł podzielali opisane powyżej przekonania stronnictwa faryzeuszów, skoro szczęście osobiste i relację z Bogiem stawiają w zależność od umiejętności dawania.
Dodatkowo św. Paweł próbuje zaszczepić w chrześcijanach poczucie wzajemnej zależności oparte o proces dawania-brania. „Teraz więc niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszych niedostatkach i aby nastała równość według tego, co jest napisane: Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele” (2Kor 8,14-15). Te słowa harmonizują z opisanym wcześniej poglądem, że Bóg pragnie posłużyć się człowiekiem w celu zaspokojenia potrzeb drugiego człowieka.
Zachęcając Ciebie i siebie do dawania, chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden wyraz hebrajski w wersecie Wyj. 25,10. Bóg nakazuje zbudować skrzynię z drzewa akacjowego (ועשו ארון עצי שטים WEASU ARON ACEJ SZITTIM). Rabini zauważają, że wyraz SZITTA ma również znaczenie ‘głupota, szaleństwo’. Wiadomo, że głupota i szaleństwo to nic dobrego, jednak w pewnym sensie może się przyczynić do sprowadzenia Szechiny (chwały Bożej) do serca człowieka, tak jak drzewo akacjowe stało się budulcem dla mieszkania Szechiny na pustyni. Chodzi o to, że spełnianie niektórych przykazań może wydawać się głupie – przecież rozdanie majątku ubogim każdy uznałby za szaleństwo. A jednak właśnie takie ludzkie „szaleństwo” umożliwia Bogu zamieszkanie wśród ludzi.
„Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić” (1Kor 2:14).

Nie bójmy się zatem dawania, które po ludzku wydaje się głupie, ale prowadzi do rozwoju naszej relacji z Bogiem.
13/2/2010
Parsza Miszpatim
W ten szabat czytany jest fragment Wyj. 21,1-24,18, który nazywany jest MISZPATIM - "Sędziowie" albo "Prawa". Parsza zawiera sporo przepisów prawnych. Żydzi naliczyli w niej aż 23 nakazy i 30 zakazów. Najdziwniejszym przepisem jest zakaz gotowania koźlęcia w mleku jego matki. Tak naprawdę nikt już nie pamięta, dlaczego Bóg musiał coś takiego zakazywać. Najbardziej sensownym wytłumaczeniem wydaje się takie, które łączy takie zachowanie z okrucieństwem względem zwierząt (podobnie jak zakaz jedzenia mięsa zwierzęcia, które jeszcze żyje).
Jednak Żyd nie może po prostu nie gotować koźlęcia w mleku jego matki - Żyd musi "nie robić" o wiele więcej: nie miesza potraw mięsnych z mlecznymi, ma oddzielne zestawy sztućców i naczyń dla mlecznych produktów (CHALAW) oraz dla mięsnych (BASAR) i nie je mięsa przez kilka godzin po spożyciu nabiału. Aby to lepiej zrozumieć, sami Żydzi opowiadają taki kawał:
Nadaje Wszechmocny Torę Mojżeszowi na Synaju, i dyktuje: "I nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki" (Wj 23,19). Mojżesz się pyta: "Czy to oznacza, że nie wolno nam jeść mięsnych potraw razem z mlecznymi?" Na to Wszechmocny: "Zapisz, co powiedziałem: I nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki" (Wj 34,26). Na to Mojżesz: "A, już wiem! To oznacza, że nam nie wolno używać tych samych naczyń do mięsa i do nabiału!" Wszechmocny znowu mówi: "Przecież powiedziałem wyraźnie: I nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki" (Pwt 14,21). "Teraz rozumiem! - woła Mojżesz - chodzi o to, że nie wolno nam spożywać mięsa przez kilka godzin po spożyciu nabiału..." Wtedy Wszechmocny nie wytrzymał i mówi: "Zapisz, jak powiedziałem, i rozumiej, jak chcesz!"
Poza tym, w tej Parszy Bóg obiecuje Żydom, że da im w wieczne posiadanie Ziemię Izraelską pod warunkiem, że oni nie będą naśladowali miejscowych pogan ani w bałwochwalstwie, ani w rozpuście (Wj 23,20-25), zaś Żydzi wyrażają gotowość do posłuszeństwa słowami:
"Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni" (Wj 24,7). W tekście hebrajskim jest NAASE WENISZMA, czyli raczej "będziemy robić i będziemy słuchać". Większość rabinów dostrzega w tym gotowość WYKONYWANIA POLECEŃ bez zbytecznych dyskusji, a już na pewno bez kwestionowania "po co i dlaczego". Najpierw robić, a potem pytać. Módlmy się więc, by Izrael zrobił to, czego oczekuje od niego Bóg - przyjął Mesjasza Jezusa - a potem się zastanawiał, zadawał pytania i artykułował wątpliwości...

Szabat szalom!
11/2/2010
Allach nakazuje Żydom powracać do Izraela
Chcę podzielić się pewnym wersetem, który znalazłem w Koranie na temat dzisiejszego Izraela. Przesłanie tego wersetu jest odwrotne od tego, jakie prezentują dzisiejsi islamiści. Tu się nie da "odwrócić kota ogonem" za pomocą różnych interpretacji, ponieważ tekst jest wyjątkowo prosty i jasny. To jest tym bardziej uderzające, jeśli się weźmie pod uwagę niewiedzę lub celowe ignorowanie go przez islamistów. Możliwości błędnej interpretacji po prostu nie ma.

Oto dwa wersety:
[sura 5:20] Przypomnijcie sobie, jak Mojżesz mówił do swojego narodu: "O mój ludzie, pamiętajcie o błogosławieństwie swojego Boga - On wyznaczył proroków spośród was, dał wam królów i inne rzeczy, jakich nie dał żadnemu innemu narodowi.
[sura 5:21] "O mój ludzie, wejdźcie do Ziemi Świętej, którą Bóg wam nadał, i nie sprzeciwiajcie się, inaczej będziecie stratni".

Czyżby Allach sprowadzał Żydów do Izraela? Czytałem to znowu i znowu, nie wierząc własnym oczom. Jeszcze bardziej szokujące jest to, że nigdy przedtem nie słyszałem o czymś takim, nikt nigdy nie przytaczał go w żadnej dyskusji. Wiele studiowałem, dyskutowałem i nauczałem na temat Izraela, poświęciłem temu tematowi większą część swojego życia. Naprawdę niewiele jest rzeczy, o których nie wiedziałem, dlatego chcę się tym dzielić.

(Uwaga tłumacza: muzułmanie wiedzą o tych wersetach, ale uważają, że ta obietnica może się spełnić pod warunkiem przyjęcia przez Żydów islamu. Sarkastycznie wyraził to jeden z publicystów izraelskich: "Arabowie chętnie uznają nasze prawo do tej ziemi, pod warunkiem, że przyjmiemy islam, zastąpimy język hebrajski arabskim, zmienimy imiona na arabsko brzmiące i nazwiemy nasz kraj Palestyną". W podobny sposób używają tego wersetu tak zwani "Żydzi dla Allaha", którzy islam przyjęli i nawołują do tego swoich byłych rodaków...)

Wingless
6/2/2010
Parsza Jitro
Szalom alejchem!

Prawie pięć lat temu ukazał się ostatni komentarz "nocrim" do czytania szabasowego http://www.bartalmay.alleluja.pl/tekst.php?numer=26701
Więc dzisiaj, po krótkiej przerwie, kontynuuję starą tradycję: Parsza Jitro - Wyj. 18,1-20,23. Na wszelki wypadek przypominam, że "parszijot" to są sobotnie czytania Tory, która jest rozbita na 52 kawałki według liczby tygodni w żydowskim roku. W ciągu roku cała Tora jest przeczytana, i zaczyna się cykl czytań od początku. Na nadchodzący szabat 6.02.2010 przypada właśnie parsza Jitro, rozpoczynająca się od wizyty teścia Mojżeszowego i kończąca się wylistowaniem Dekalogu.

Werset Wj 20,18 (w Biblii hebrajskiej 20,15) mówi po polsku: "Wtedy cały lud, słysząc grzmoty i błyskawice oraz głos trąby i widząc górę dymiącą, przeląkł się i drżał, i stał z daleka" (BT). Po hebrajsku jednak jest napisane "ROIM HA KOLOT" - "widzieli głosy". O co tu chodzi? Tłumaczenia europejskie mają tendencję do wygładzania oryginalnego tekstu Biblii. Racjonalnie myślący Europejczyk rozumuje tak: widzieć głosów się nie da, głosy się słyszy, więc zapewne Autor miał na myśli słyszenie, i to w dodatku ODGŁOSÓW (grzmotów), a nie głosów. Żyd myśli inaczej: widzieć głosów się nie da, więc co tam zaszło, że oni widzieli głosy?
Jednak wyczerpującej odpowiedzi na to pytanie nie daje ani Raszi, ani Sonczino, ani jakikolwiek mądry rabin. Słyszałem jednak jedno z wyjasnień, że Żydzi usłyszeli/ujrzeli głosy 70 narodów świata (czyli w ich pojmowaniu, wszystkie narody, reprezentowane przez ich głosy), co miało zapowiedzieć władzę Boga nad całym światem poprzez przyszłego, mającego nadejść Mesjasza.
Być może, rozwiązanie siedzi w wersecie 20,19 według numeracji żydowskiej (20,22 w naszej Biblii), który mówi: "Wy sami widzieliście, że z nieba do was przemawiałem" (BT). Z jednej strony, jest to dowód na to, że oni rzeczywiście WIDZIELI MÓWIENIE, bo przecież na pewno nie widzieli tam żadnej postaci (zob. Pwt 4,15). Z drugiej jednak może chodzić o słyszenie, ale z pierwszej ręki. Raszi zwraca uwagę, że człowiek, który coś widział na własne oczy, ma do tego inny stosunek niż do tego, co słyszy, zwłaszcza kiedy słyszy relację od innych.
I teraz sprawa najważniejsza: według tradycji żydowskiej, nadanie przykazań i "widzenie głosów" w 70 językach świata przez cały Izrael miało miejsce w święto Szawuot, 50 dni po Wyjściu z Egiptu i złożeniu ofiary z baranka, którego krwią żydzi posmarowali swoje odrzwia, by uniknąć śmierci pierworodnych... Półtora tysiąca lat później, w to samo święto Szawuot cała Jerozolima znowu zobaczyła głosy - 50 dni po zabiciu Baranka, którego Krew ma moc wybawienia od śmierci wiecznej "najpierw Żyda, a potem Greka".

"Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić. Przebywali wtedy w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak przemawiali w jego własnym języku. Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? - mówili pełni zdumienia i podziwu. Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? - Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie - słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże. Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli, co myśleć: Co to ma znaczyć? - mówili jeden do drugiego" (Dz 2,1-12).
Dobre pytanie. Ale jeszcze lepsze pytanie zadali Żydzi po wysłuchaniu kazania Szymona Piotra:
"Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: Cóż mamy czynić, bracia? - zapytali Piotra i pozostałych Apostołów" (Dz 2,37).
Obyśmy i my zadawali sobie te dwa pytania, przynajmniej od czasu do czasu.

Dodatkowa uwaga: Różnica w numeracji wersetów wynika stąd, że w żydowskiej wersji werset Wyj 20,13 zawiera słowa "Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij" - u nas zaś są to trzy oddzielne wersety. Numery wersetów zostały wprowadzone kilkaset lat po Chrystusie, więc chrześcijanie mogą mieć inne numery niż Żydzi, którzy wtedy już się nie identyfikowali z Kościołem.

SZABAT SZALOM!
21/1/2010
Szabat Szuwa - שבת שובה
Dnia 26.09.2009 przypadł Szabat Szuwa שבת שובה - szabat nawrócenia, który poprzedza święto pojednania Izraela z Bogiem, Jom Kippur יום כיפור. W przeddzień Jom Kippur Żyd bierze żywe kurczę (może być też ryba lub nawet pieniądze, przeznaczone na jałmużnę) podnosi recytując słowa modlitwy "kapparot כפרות" i obraca nad głową. Słowa modlitwy nawiązują do niewoli grzechu, który prowadzi do ciemności śmierci, i o wołaniu do Boga, który zbawia ich (hbr. JOSZI'EM יושיעם), posyła do nich swoje Słowo (hbr. DWARO דברו), wyprowadza grzeszników z grobu i ciemności śmierci i prowadzi do światła i życia. Wspomina się o aniele (hbr. MAL'ACH מלאך), który wstawi się przed Bogiem, i o ofierze przebłagania (hbr. KOFER כּוֹפֶר). Potem się obraca nad głową to biedne kurczę, przeznaczone na śmierć, ze słowami: "To jest w zamian za mnie (hbr. CHALIFATI חליפתי), to jest zamiast mnie (hbr. TMURATI תמורתי), to jest moje odkupienie (hbr. KAPARATI כפרתי). To kurczę zginie, a ja będę żyć".
Analogie do Mesjasza Jeszuy, który jako Słowo Boże i światłość świata przyszedł, by ponieść śmierć i dać życie, są na tyle oczywiste, że aż trudno uwierzyć, iż ktoś może ich nie zauważyć. Niemniej jednak, jak sam modlący się przyznaje, pozostaje on w zaślepieniu - więc pomimo szczerych chęci może nie zauważyć tego światła, jakie daje mu Jezus.
Ciekawe jest również wymaganie jomkipurowe, by przed tym dniem pojednać się ze wszystkimi ludźmi. Rabini uzależniają od tego skuteczność modlitwy przebłagalnej. Ja osobiście odnoszę wrażenie, że w judaizmie sprzed czasów Jezusa takiego myślenia jeszcze nie było, i dopiero wpływ Modlitwy Pańskiej, recytowanej przez Jego uczniów w synagogach i w Świątyni, spowodował, że odpuszczenie grzechów Żydzi zaczęli uzależniać od tego, czy "i my odpuszczamy naszym winowajcom" (zob. również wersety Mt 6,14-15, które następują bezpośrednio po Modlitwie Pańskiej). Jest zwyczaj zanurzania się w mykwie oraz częstowania się nawzajem ciastem. W tym drugim pojawia się ciekawy element: Żyd prosi kogoś o ciasto, i otrzymuje je (inicjatywa należy do proszącego, a nie do częstującego). Czyżby to również było echo Ewangelii (np. Mt 7,7-12)? Przecież Łukasz właśnie po Modlitwie Pańskiej umiejscawia zachętę do proszenia i dawania (Łk 11,5-13).
W czasie nabożeństwa "Awoda" w dniu Jom Kippur Żydzi wspominają czasy, kiedy arcykapłan wchodził do Świątyni z ofiarą przebłagalną i wymawiał Imię Boga, a cały Izrael padał na twarz. Nabożeństwo kończy się prośbą do Boga, by sprowadził wreszcie do Izraela Mesjasza, który odbuduje Świątynię. Aż się chce powiedzieć: "Zburzcie tę świątynię, a ja ją w trzy dni odbuduję"...
Nabożeństwo popołudniowe w dniu Jom Kippur zawiera czytanie księgi Jonasza. Zastanawiam się, czy mówiąc o znaku Jonasza Jezus nawiązywał do istniejącego już wówczas zwyczaju czytania tej księgi, nawołującej do pokuty i pokazującej miłosiernego, przebaczającego Boga - czy też może ci Żydzi, którzy rozpoznali Jezusa jako Mesjasza, wprowadzili to czytanie w latach po zburzeniu Świątyni jerozolimskiej? W każdym razie, jak zastanawiam się nad żydowskim świętem Jom Kippur, jego symboliką i teologią odkupienia poprzez zastępczą śmierć, modlitwami i czytaniami, to brakuje mi jedynie wezwania imienia Jezusa nad synagogą, by uczynić z tego święta wspaniały akt ewangelizacji Izraela. Mam na myśli wezwanie imienia Jezusa historycznego, narodzonego z Maryi dziewicy i umęczonego pod Poncjuszem Piłatem, zabitego za grzechy ludu i zmartwychwstałego - bo imienia Jezusa, Mesjasza chwalebnego, stojącego po prawicy Ojca, nazywanego w tradycji żydowskiej Metatronem, oni wzywają sami! Przed wezwaniem do trąbienia w szofar, Żydzi we wszystkich synagogach wymieniają z imienia "Jezusa, naszego księcia" (JESZUA SAR HAPANIM ישוע שר הפנים). To wezwanie zawiera każdy modlitewnik hebrajski na Jom Kippur.
Co nam pozostaje? Tylko modlić się, by to święto stało się dla każdego Żyda okazją do rozpoznania Mesjasza Jezusa i zaufania Mu. Bo w sumie nic nowego o Jezusie nie jesteśmy im w stanie powiedzieć, czego nie zawierałaby bogata symbolika Dnia Pokutnego. Oni muszą tylko otworzyć oczy i zobaczyć: To jest Ten!!!
16/12/2009
Wesołej Chanuki!
Życzę radosnych Świąt Chanukowych!
Na wszelki wypadek przypominam, że Chanuka jest świętem upamiętniającym ponowne poświęcenie Świątyni w czasach machabejskich. Dziś natomiast Żydom zakazany jest wstęp na Wzgórze Świątynne. Niektórzy wchodzą mimo to, ale nie dalej jak dwa dni temu został zaaresztowany pewien starszy Żyd z córką za to, że ON PORUSZAŁ USTAMI, A ONA KIWAŁA GŁOWĄ. Muzułmański ochroniarz uznał, że oni się modlą o odbudowanie Świątyni i zaaresztował ich. Kiedy facet zapytał ochroniarza, co byłoby, gdyby w Mekce zaczęto aresztować muzułmanów za to, że się tam modlą, ochroniarz kazał mu się zamknąć.
Zobaczcie, jak wielką ma moc żydowska modlitwa, nawet wtedy, gdy sami Żydzi w jej moc nie wierzą. Muzułmanie boją się jej jak ognia i robią wszystko, by żydowski Mesjasz nie przyszedł. Czy tym sposobem zniweczą Plan Boży? Wątpię, zwłaszcza że możemy się modlić w imieniu Żydów: MARANATA! Panie, przyjdź!

Nes gadol haja szam! Wielkich cudów Pan dokonał wśród Żydów!
חג חנוכה שמח!
Chag chanuka sameach!

Szlejmiel
16/10/2009
Sukot sameach - סוכות שמח
Życzę wszystkiego najlepszego z okazji świąt Sukkot (Namiotów) - oktawy, upamiętniającej zamieszkiwanie Izraela w namiotach oraz zamieszkiwanie Boga w obozie Izraelitów. Sukkot wypada tydzień po Jom Kippur, które tradycja łączy z powtórnym zejściem Mojżesza z Góry Synaj, z nowymi Tablicami Przymierza. Jom Kippur był zatem dniem, w którym Izrael się przekonał, że Bóg przebaczył im grzech ze złotym cielcem, a następujące po nim święto Sukkot było celebracją obecności Boga wśród Żydów.
Obyśmy i my nie zapominali, że Bóg jest wśród nas.
Sukkot sameach!

Szlejmiel

Opóźnienie w zamieszczeniu życzeń na stronie jest niestety niezależne od administratora strony

18/8/2009
Instytut Świątynny w Izraelu rozpoczął budowę ołtarza

Image Hosted by ImageShack.us

W dniu 9 Aw, kiedy cały Izrael obchodzi dzień żałoby narodowej z powodu dwukrotnego zburzenia Świątyni, Instytut Świątynny rozpoczął budowę nowego ołtarza do całopaleń, przeznaczonego do kultu ofiarniczego w nowej Świątyni.
Instytut Świątynny przygotował już wiele naczyń do kultu świątynnego, arkę przymierza oraz menorę, a teraz przystępuje do rekonstrukcji ołtarza. Ponieważ Wzgórze Świątynne w ostatnich latach zostało wyznaczone na trzecią świętość islamu po Mekce i Medynie, budowa nie mogła rozpocząć się tam, gdzie powinna. „Niestety, nie możemy obecnie budować ołtarzu na Górze Świątynnej, - powiedział dyrektor Instytutu Świątynnego Jehuda Glick, - Budujemy go w możliwie najmniejszych wymiarach, by potem przenieść do Świątyni, kiedy zostanie ona odbudowana”. Prace rozpoczęto w dzielnicy Micpe Jerycho, we wschodniej części Jerozolimy.
Najmniejsze wymiary oznaczają ok. 4 metrów wysokości, 6 m długości i 6 m szerokości. Pracownicy nazbierali już 10 m3 kamieni o wadze kilka ton. Według Tory, ołtarz ma być zbudowany z kamieni nieobrobionych, nie dotkniętych przez żelazne narzędzie. By spełnić te wymagania, kamienie zbierano z dna morza i pakowano każdy oddzielnie.

Image Hosted by ImageShack.us

Spalanie ofiar na ołtarzu stawia pewne wymagania konstrukcyjne. M.in., ponieważ kapłani chodzą po Świątyni boso, ołtarz musi być dobrze odizolowany cieplnie. W celu pozyskania cementu o dobrych właściwościach termoizolacyjnych prowadzi się badania we współpracy z fabryką szkła w Jerucham.
Dzień postu Tisza b-Aw został wybrany ze względu na to, że według rabinów dzień ten ma w sobie potencjał święta. „To jest dzień działania, nie tylko żałoby, - wyjaśnia Glick. – Mamy dzisiaj możliwość odbudowania Świątyni, i dlatego musimy działać”. Według niego, zainteresowanie Świątynią wzrasta, i coraz więcej Żydów odwiedza Wzgórze Świątynne, po uprzednim zanurzeniu oczyszczającym w mykwie.
Dodatkowo warto zwrócić uwagę na kolejny sukces archeologiczny: obok Bramy Syjońskiej w starej Jerozolimie odnaleziono kamienne naczynie sprzed 2000 lat z inskrypcją długości 10 linijek tekstu.

Image Hosted by ImageShack.us

Znaleziono również dobrze zachowaną mykwę do obmyć rytualnych oraz pomieszczenie z dwoma piecykami. Bardzo dobrze zachowane pozostałości dotyczą budynków zbudowanych w Jerozolimie czasach Heroda, zburzonej przez Rzymian w roku 70.

Image Hosted by ImageShack.us

Ciekawe są również znalezione muszle z wywierconym otworem (zdjęcie poniżej). Przypuszcza się, że to były muszle ślimaka, z którego pozyskiwano błękitną farbę techelet. W Księdze Liczb 15,38-39, gdzie jest mowa o cicit (frędzlach na ubraniu Żyda), nakazuje się, by w nich były błękitne nicie. Ponieważ w tej chwili technologia wytwarzania tej farby jest zatracona, noszone przez Żydów frędzle nie zawierają takich błękitnych nici.

Image Hosted by ImageShack.us

Materiały i zdjęcia pochodzą ze strony Arutz-Szewa

następne
Teraz ogląda stronę: 6 osoba/osoby/osób
Licznik odwiedzin: 328261
Image Hosted by ImageShack.us
Chrześcijanie świata arabskiego - Image Hosted by ImageShack.us Asyryjczycy - język aramejski, chrześcijaństwo Bliskiego Wschodu
Strona Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym 'Jeruzalem' z Leśnej